czwartek, 14 lutego 2013

Lody

Po kilku nieudanych podejściach ( brak warunków, Halny, duża liczba ludzi na lodach), udało mi się wybrać z Michałem Królem (Directalpine, Petzl) do doliny Białej Wody. Michała celem było przejście lodu nad wiatą. Lód może nie jest extremalnie trudny ale na wspinanie solo w lodzie trzeba mieć naprawdę niezłą psychę. Obserwując Michała mam w głowie dosyć dziwne myśli, widzę, że lód nie ma dla niego trudności ale widzę też w głowie popularny ostatnio filmik jak gościu dokłada dziabę koło drugiej dziaby i wylatuje bez ostrzeżenia z kawałkiem lodu. Na szczęście Misiek dochodzi do kosówek bez większych przygód :). Kolejne moje wyjście do Białej Wody było trochę lekkomyślne, byłem chory i brałem antybiotyki ale jednak cel był na tyle ciekawy, że zaryzykowałem. Wraz z Piotrem Sztabą i Pęcherzem uderzyłem na Alicję w krainie czarów a konkretnie na próbę przejścia dodadkowych dwóch pierwszych wyciągów drytoolowych. Wycieczka odbyła się podczas czwartego stopnia zagrożenia lawinowego, dojście pod pierwszy wyciąg odbyło się po szyję w puchu :) ale w miarę bezpiecznym terenie. Niestety projekt nie został zrealizowany więc pewnie Alicja mnie jeszcze zobaczy.. Chciałbym podziękować Andrzejowi Marciszowi i Rychłemu za to, że zgarneli mnie w drodze do Białej Wody.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza